Jogging dzien 32 / ZWOW #57

Źródło: tumblr.com

   Czwartkowe 26 minutowe bieganie tym razem zamieniłam na trening interwałowy, trwający tyle samo czasu. 

Wow! Nie wiedziałam, że jest to tak wyczerpujące - na prawdę. No ale szybkości od tak się nie wyćwiczy, dlatego też podjęłam decyzję, że po ukończeniu mojego planu na 10 km zdecyduję się na jakiś pozwalający mi szybciej biegać.

   Długo zastanawiałam się, jakie ćwiczenia wybrać na dzisiaj. Zwlekałam z tym do wieczora, bo nie wiedziałam czy chcę się zrelaksować, czy zmęczyć. Aż wreszcie poszperałam po youtube i trafiłam na ZWOW #57. 

Fajnie było? 
Zaraz się przekonacie. ; )



Trening składał się z 4 rund po 5 ćwiczeń:

1) Burpees x10

 

2) Jump lunges x15

 
3) Push ups x20 (patrz rysunek pierwszy z ćwiczenia 1)

4) Mountain climbers x30


 5) Air squats x40


A tutaj znajdziecie cały filmik:


    Trening nie wycisnął ze mnie siódmych potów, ale na pewno dał o sobie nieźle znać. Ćwiczenia może nie wydają się trudne, jednak liczba rund sprawia, że staje się on na prawdę trudny.
    Burpees to norma jeżeli chodzi o ZWOWy. Przewijają się przez nie bardzo często, dlatego przywykłam już i 10 powtórzeń to nie tak źle, choć z rundy na rundę było coraz trudniej. Nie wiem co się działo przy Jump lunges, bo nigdy to ćwiczenie nie sprawiało mi kłopotu, a dzisiaj musiałam się przy nim sporo namęczyć. W sumie zauważyłam, że od kilku dni mam strasznie przemęczone uda, a podniesienie nóg wyżej to spory wysiłek. Czy to bieganie daje się we znaki?
     Trzecie ćwiczenie ułatwiłam sobie robiąc damskie pompki przy niektórych rundach. 20 powtórzeń + wcześniejsze Burpees i moje ręce wysiadają. Mountain climbers i Air squats to była już przyjemność. Przy każdej rundzie właśnie na nie czekałam, mimo tego że 40 przysiadów to nie było mało.
    Szczerze? Po pierwszej rundzie chciałam przerwać, ale nie poddałam się i dociągnęłam do końca. Co więcej, przy każdej kolejnej szło mi dużo lepiej. Ah te ZWOWy, co one ze mną robią.. :D
 
Źródło: ZuzkaLight.com

    Jutro odpoczynek, a w niedzielę biegnę 9,5 km. Już tak blisko dziesiątki, że mam ochotę ukończyć plan przed czasem, dokładając 500m i pokonując ten dystans. Sama nie wiem.. Co o tym myślicie?

Udostępnij ten post

11 komentarzy :

  1. Zobaczysz jak będzie Ci się biegło i sama zadecydujesz :)
    Zuzka jednak mimo wszystko trochę mnie przeraża jeśli chodzi o jej rozbudowaną masę mięśniową, ale ćwiczenia dają moc!

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba dobry ZWOW dla zaczynających z Zuzką, muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla początkujących może być dosyć trudny, ale jak zmodyfikujesz go trochę to powinien być okej ;)

      Usuń
  3. ZWOWy - czyhają wszędzie :P
    A jeśli chodzi o bieganie to spróbuj, jeśli jesteś na siłach możesz dorzucić te pół kilometra. Nawet jeśli tym razem się nie uda (w co wątpię) zawsze możesz powtórzyć tydzień z planu i próbować jeszcze raz :)
    Tylko pamiętaj, nic ponad siły - żeby się nie zrazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, ale jeszcze to przemyślę ;)

      Usuń
  4. nie cwiczylam jeszcze z zuzką ale mam zamiar ciekawie to opisalas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to super :)
    Sama jestem przed ćwiczeniami, to może akurat te dziś zrobię, tylko pierw muszę je sprawdzić :)
    Zapraszam na mojego nowego bloga silnaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli czujesz się na siłach zrobić te 10 km, to nie żałuj chwili. Słuchaj ciała, on cię pokieruje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Interwały to coś okropnego. Osobiście uwielbiam biegać, ale na treningu kondycyjnym jak musimy biegać interwały to ja dziękuję. Po takim treningu zdażają się u niektórych wymioty... Tak trenujemy;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)