Jogging dzien 31 i Pilates z FitWithMe


   Wczoraj późnym wieczorem wybrałam się na 26 minutowe bieganie po mojej okolicy. Od razu przyznam szczerze, że kompletnie nie miałam na to ochoty. Szczęśliwie, już po raz kolejny uratował mnie mój plan treningowy - zmuszając do ruszenia tyłka. 

26 minut minęło bardzo szybko. Pokonałam 4 kilometry spokojnym tempem i gdyby nie upierdliwe komary, przeszkadzające przy rozciąganiu i rozgrzewce, byłby to na prawdę świetny trening.

  Natomiast dzisiaj miałam ochotę na coś spokojnego, relaksującego i nie koniecznie wyciskającego siódme poty. 
   Z pomocą przyszedł mi portal FitWithMe, gdzie wybrałam sobie 40 minutowy Pilates. ;-)





   O tej platformie wspominałam już we wcześniejszym poście, podczas treningu BodyShape, a moją relację możecie przeczytać tutaj. A co mogę powiedzieć o Pilatesie? Cóż, już od bardzo dawna miałam ochotę na takie treningi, bo działają rozciągająco i uelastyczniająco na wszystkie mięśnie naszego ciała. 

   Nie musiałam się długo zastanawiać nad wyborem treningu, zwłaszcza gdy miałam ochotę na spokojne ćwiczenia. Pilates - poziom podstawowy okazał się idealnym wyborem. Dlaczego podstawowy? Chciałam zacząć od samego początku, bo jak się za coś biorę to porządnie.


    Ten zestaw miał za zadanie wzmocnić mięśnie grzbietu i kształtować pośladki, a dodatkowo poprawić nasz metabolizm. W ciągu tych 40 minut przewijały się 4 ćwiczenia (swoją drogą bardzo przyjemne), podzielone tak jakby na 4 rundy:


    90 sekundowe przerwy pomiędzy powtórzeniami poświęciłam tak jak poprzednio, wykonując cardio zamiast marszu, dzięki czemu na koniec poczułam  przyjemne zmęczenie.

  Cały trening podziałał na mnie tak jak się tego spodziewałam: rozluźniająco, rozciągająco i relaksująco, a co więcej prowadzony był przez bardzo sympatycznie wyglądającą trenerkę.


to ćwiczenie było dosyć trudne (osoby o słabych rękach wiedzą o czym mówię)


   
    Na pewno spróbuję jeszcze innych poziomów Pilatesu na tej stronie, bo bardzo przypadł mi do gustu, a tymczasem zbieram się na rolki, bo taak dawno nie miałam ich na nogach..


PS. Słyszeliście o tym, że 31 sierpnia w Warszawie ma odbyć się pierwszy Color Fun bieg na 5 km? Aż mam ochotę wziąć 
     w nim udział, to musi być niesamowite przeżycie. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to koniecznie obejrzyjcie ten filmik:




Źródło zdjęć: fitwithme.com, tumblr.com

Udostępnij ten post

24 komentarze :

  1. Świetne są takie plany treningowe! No i brawo za to,że się sprężasz i nie odpuszczasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takich momentach na prawdę go doceniam :D

      Usuń
  2. Rewelacja. Jestem pełna podziwu. Pilates mam ochotę sama przetestować iż dawno temu go Cwiczylam i nie przypadł mi do gustu. A że gusta się zmieniają tak i może to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, pilates jest świetny na właśnie takie spokojniejsze dni ;)

      Usuń
  3. O mamo, ja chcę na ten bieg!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog :D wczoraj przebiegłam bardzo podobny dystans do Ciebie ;D marzy mi się taki bieg ale do Wa-wy mam stanowczo za daleko... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja dziś biegałam o 5,zrobiłam sobie wybieganie 12km i powiem ci też nie miałam ochoty wcale iść, ale gdy tylko zaczęłam biec, wszystko się zmnieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oooo już się zakochałam w tym biegu ! 5 km chyba jeszcze jestem w stanie przebiec... no normalnie przejechałabym te pół polski żeby się tam znaleźć :)

    a te treningi coraz bardziej mnie kuszą. kiedyś się zarejestrowałam chyba na tej stronie nawet, ale na tym się skończyło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, może akurat Ci się spodoba ;)

      Usuń
  7. Ale świetnie zapiwiada się ten biega! Mega sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny bieg 4 km w 24 minuty to 6 minut na kilometr super ci idzie :))

    musze na te fitwithme wejśc i zacząć ćwiczyć ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie biegłam na jakieś 70% swoich możliwości.. a za tydzień w niedzielę robię test na 5 km - chce dać z siebie wszystko :)

      Usuń
  9. mam nadzieję że ten krem podziała bo już robię wszystko co mogę żeby cellulitu nie mieć ;d może ten krem okaże się zbawieniem ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kto wie, ja teraz testuję pilingi kawowe i okłady, zobaczymy co z tego wyniknie ;)

      Usuń
  10. Hej, a gdzie znalazłaś info o tym biegu? Bo pytam wujka google i nie udziela mi odpowiedniej odpowiedzi.

    Swoją drogą uwielbiam pilates!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu: http://www.facebook.com/Colorfun5km?fref=ts i tu: www.colorfun.pl ;)

      Usuń
  11. Do mnie "She runs the night" nie przemawiał - ale to jak najbardziej TAK!
    Cudownie, że o tym napisałaś, teraz złapałam zajawkę na kolorowe bieganie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teeeż! już myślę, jak tam się pojawić :D oby tylko opłata startowa nie zwaliła z nóg ;)

      Usuń
  12. Czytałam już o tym pilatesie u mokah, na pewno go spróbuję, skoro wszyscy tak zachwalają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, czemu nie. Choć ten jest troszkę inny niż ten co mokah opisywała ;)

      Usuń
  13. z checia przebieglabym 5 km wczoraj przebieglam prawie 12 takze moge na ten bieg zapisac sie bez problemu :))

    tez cwicze pilates na platformie fitwithme.com i biegam wiec ostatnio spędzamy w taki sam sposob aktywnie czas :))

    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja się wybieram już jestem zapisana odliczam dni;-)))

    www.szpinakowefit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)