Cardio Recovery/ Trening Szybkości dzien 1

 
     Z moich wtorkowych planów dotyczących wieczornego biegania nic nie wynikło. Trening Isanity wymęczył mnie kompletnie, a mięśnie na łydkach czułam chyba przy każdym kroku. 

    Zdecydowałam, że lepiej będzie jak przesunę 20 minutowe bieganie na kolejny dzień.

    Tak też zrobiłam i już w środę o godzinie 7:10 w stroju do biegania przemierzałam pobliskie okolice. 3 kilometry, cisza, spokój, śpiewanie ptaków i delikatny wiatr...

     Nie jestem zwolenniczką porannego joggingu, ale raz na jakiś czas warto się wybrać na taką przebieżkę.





      Tego samego dnia wieczorem zrobiłam Cardio Recovery z programu Isanity (tutaj możecie poczytać dokładnie o tym treningu). Oglądając wcześniej filmik wiedziałam, że to spokojne ćwiczenia trwające około 30 minut, w dużej mierze skupione na rozciąganiu naszego ciała. Jednak jak się później przekonałam, nie jest to w 100% sama przyjemność. 
   Spokojne są - owszem, ale nie koniecznie łatwe. Zwłaszcza te, gdy w jednej pozycji trzeba wytrzymać określoną liczbę sekund. To był dla mnie spory problem. Mięśnie paliły jak nie wiem, jednak nie poddawałam się i z każdą sekundą pokonywałam swoje możliwości. Spróbujcie.
     Myślę, że warto w swoim planie treningowym jeden dzień poświęcić na ćwiczenia, które pozwolą rozciągnąć nasze mięśnie. Zalet jest na prawdę mnóstwo, zaczynając od zwiększenia elastyczności, równowagi, siły (mięśnie szybciej się regenerują), uniknięcia kontuzji czy zwiększonego zakresu ruchu.

     Czwartki w moim planie ustanowiłam dniami szybkości. W te dni udaję się na pobliską bieżnię i po kilkuminutowej rozgrzewce pokonuję 400 metrów w czasie 2:14- 2:17. Po tym dystansie maszeruję połowę dystansu i robię powtórkę. Całość powtarzam tyle razy ile mam w planie na dany tydzień.
      Tak to wygląda w teorii, a jak w praktyce?


     Wiedziałam, że nie będzie łatwo, bo już kiedyś ćwiczyłam przebieżki i jak pamiętam - wcale nie było łatwo. Jednak plan - to plan, a na dziś było 7x400m.

    Na moje szczęście najbliższa bieżnia znajduje się jakieś 150m od mojego domu. Co prawda jedno okrążenie ma tylko 250 metrów, ale obiekt jest odnowiony i pokryty tartanem. Biegaliście kiedyś po takim podłożu? Chyba nie ma nic przyjemniejszego, gdyby nie ciągłe kręcenie się w kółko :D

     Szybko w myślach ustaliłam ile będzie wynosił odcinek 400m, po czym włączyłam stoper i zaczęłam biec. 150m.. 250m.. 300m.. nie mam siły, ale biegnę dalej.. 350m... 400m...  stop. Zerkam na stoper - 1:32. No nie.. okej to dlatego się tak zmęczyłam!

   Maszeruję okrążenie, odzyskuję siły.. teraz postaram się biec wolniej. Po 250m znowu nie mam siły, zasycha mi w ustach, zastanawiam się po co mi ten trening.. ale biegnę, biegnę.. 400m.. stop. Czas - 1:56. Dobra, następnym razem się uda.

    Za trzecim razem byłam już bliżej - 2:06, później 2:12 i już tym tempem (czasem z trudem) pokonywałam pozostałe okrążenia. Muszę przyznać - to są dopiero męczące treningi! 30 minutowy bieg potrafi zmęczyć, ale takie przebieżki to jest dopiero zmęczenie.. Chyba po raz pierwszy podczas joggingu poczułam mięśnie brzucha, bolące łydki i kompletną suszę w gardle.. ale.. na prawdę polubiłam to!

Wreszcie coś się zaczęło dziać i teraz wiem, że tego mi było trzeba! :D


PS. Chciałabym wraz z tym nowym planem treningowym dodawać więcej swoich zdjęć, a nie kopiować prawie wszystkiego z Internetu. Nie wiem na ile mi się to uda, ale będę się starać. Co o tym myślicie? :)

Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. PS. Chciałabym wraz z tym nowym planem treningowym dodawać więcej swoich zdjęć, a nie kopiować wszystko z Internetu. Nie wiem na ile mi się to uda, ale będę się starać. Co o tym myślicie? :)


    jestem za! jak naprawie aparat tez wiecej bede umieszcza swoich zdjec :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest w koncu Twoj blog i o Tobie takze milo poznac Ciebie z krwi i jakosci nie tylko z opisu ;) jestes taka sympatyczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejku bardzo miło mi to czytać ;) trochę moich zdjęć się już tu pojawiło, m.in. zdjęcie główne w poprzednim poście - to właśnie ja ;D

      Usuń
  3. Zazdroszczę Ci bieżni tak blisko domu :D

    Co do Twojego pomysłu, to jestem jak najbardziej na tak - własne zdjęcia są o wiele ciekawsze niż te z Internetu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę, tylko nie wiem czy dam radę tak często je robić ;D

      Usuń
    2. Ja również zazdroszczę tej bieżni!!

      Usuń
  4. Brawo !!! Próbowałam raz jeden treningu na szybkość (ta sama książka) i póki co więcej tego nie powtórzyłam :))) To jest faktycznie MASAKRA !!!
    A no i jestem zdecydowanie za zdjęciami :) czytając blogi lubię się czuć jak stara znajoma piszącego :) A łatwiej być znajomym znając buźkę :) I zgadzam się, że jesteś przesympatyczna :)
    Ps. Ja dziś zaliczyłam po raz pierwszy 5 km !!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede wszystkim gratuluję Ci 5 km! jestem z Ciebie dumna,choć wiedziałam, że dasz radę ;) A na treningi szybkościowe przyjdzie pora.. :D

      Usuń
  5. zaciekawiłaś mnie tym Cardio Recovery, skuszę się przy kolejnym lżejszym dniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj koniecznie - fajne urozmaicenie ;D

      Usuń
  6. Dodawaj własne zdjęcia! Najbardziej lubię właśnie takie oglądać.

    Co do twoich treningów, to podziwiam. Muszę z ciebie brać przykład jak nic :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też chcę więcej Twoich zdjęć! Koniecznie!
    Bardzo się cieszę, że jednak polubiłaś się z przebieżkami. Jeśli mogę Ci coś doradzić, to nie spinaj się tak bardzo na początku, bo jak widzisz potem brakuje Ci sił i biegniesz wolniej. Możesz też spróbować na początku biec wolniej i przy każdej kolejnej przebieżce podkręcać tempo - to bardzo dobry sposób aby przyzwyczaić organizm do wysiłku. Później jednostajny bieg będzie łatwiejszy :)
    I nie poddawaj się! Z każdym kolejnym razem będzie dużo łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda - wtedy zdecydowanie za szybko pobiegłam, ale to dlatego, że nie wiedziałam ile mi czasu zajmie przebiegnięcie tego odcinka :D
      mam nadzieję, ze następnym razem będzie lepiej z wpasowaniem się w tempo ;)

      Usuń
  8. Mój dzizen z kolei jesy ;epszy jak biegam, wieczorem juz nie mam energii ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znowu z rana jestem kompletnie zaspana :D

      Usuń
  9. Oxh brzmi dobrze, ale ja do najbliższej bieżni mam jakieś pół godziny szybkim marszem :D
    nie no mam bliżej, ale taką proządną to mam przy starej szkole :D no i właśnie pokryta była tym tartanem... pamiętam że jak ją odnowili to normalnie zupełnie inne bieganie ;>

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na szóstą edycję Maratonu Treningowego Blogerek:
    http://czekoada.blogspot.ru/2013/07/maraton-treningowy-blogerek-edycja-6.html
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)