Rolki i jogging dzien 26



Pamiętacie mój niedzielny wpis o bieganiu?

    Od tego czasu trochę myślałam nad swoimi treningami, Wy  mi dużo pomogłyście wspierając i proponując rozwiązania. Co prawda mój zapał do biegania ostygł, ale już po dzisiejszym treningu czuję, że to było tylko chwilowe.
     Zdecydowałam też, że nie mogę się tak sztywno trzymać planu, bo jest on przecież elastyczny (zwłaszcza jeżeli chodzi o treningi uzupełniające i biegi w tygodniu) i musi mi sprawiać radość.
    Owszem bieganie 2 razy od poniedziałku do piątku (opcjonalnie wtorek/czwartek) i obowiązkowe niedzielne wybieganie. A treningi uzupełniające? Będę dopasowywać je do swojego samopoczucia.



     



     W tym tygodniu zdecydowanie postawiłam na rolki. Chyba nie muszę przypominać jak bardzo lubię na nich jeździć. W poniedziałek wieczorem jeździłam godzinę, a wcześniej zrobiłam jeszcze około 20 minut ćwiczeń rozluźniających i uspokajających, bo nie miałam ochoty na nic mocniejszego.
    We wtorek w planie miałam 23 minutowe bieganie, jednak ze względu na upały zdecydowałam się na wieczorną 1,5 godzinną jazdę na rolkach. 


     A dzisiaj? Wiecie co? Chyba mój organizm bardzo zatęsknił za bieganiem. Wyobraźcie sobie, że śniło mi się, że po wstaniu z łóżka ubieram się i idę biegać.. No to jak myślicie co zrobiłam po przebudzeniu? Dokładnie to samo! :D
    Średnio przepadam za porannym joggingiem, zwłaszcza jeżeli biegam naczczo, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Wyszłam do parku jeszcze trochę zaspana, ale szybko się przebudziłam, gdy poczulam podmuch wiatru na policzkach, a momentami już prażące słońce. 


     Zrobiłam rozgrzewkę (!) i ruszyłam w drogę. Pierwsze 10 minut średnio mi się podobało. Biegało mi się ciężko, chciałam nawet przerwać i resztę czasu pospacerować, ale trzymałam się planu (23 minuty - 2 minuty biegu, minuta marszu). Później gdy się już rozruszałam, szło coraz lepiej, na końcówce nawet przyśpieszyłam. Pokonałam około 3,3 km i miałam ochotę na więcej, jednak zawróciłam do parku, by zabrać się za rozciąganie. 
     Ten tydzień chcę poświęcić na regenerację, bez przeciążania orgaznimu ogromnym wysiłkiem.



Źródła zdjęć: tumblr.com

Udostępnij ten post

22 komentarze :

  1. No proszę, sny się jednak spelniają;-P Od upałów odechciewa się ćwiczenia, ja sama zaczęłam wcześniej wstawać żeby poćwiczyć zanim slońce na dobre rozbuch powietrze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, słońce daje nam nieźle popalić - wszystkiego się odechciewa :D

      Usuń
  2. bardzo dobra decyzja z regeneracją :)
    nie ma co się przeforsowywać! :)
    ja na razie zrezygnowałam z biegania, właśnie na rzecz rolek :) jak dla mnie są świetną alternatywą szczególnie w gorące dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie próbowałam na wrotkach, ale też pewnie fajna zabawa :D

      Usuń
  3. bardzo dobrze że podchodzisz do tego całego planu z dystansem i dostosowujesz go do siebie :)

    ja wiem ile mogę przebiec i kiedy mam przestać raczej staram się słuchać mojego organizmu :)

    też pnauje 2-3 razy w tygodniu biegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam plan po to by mi pomógł osiągnąć cel (bieg na 10km), ale też duża zaleta jego to elastyczność :) 3 biegi w tygodniu to moje must do :D

      Usuń
  4. nie cierpię biegać rano a jeszcze biegania na czczo to sobie nie wyobrażam totalnie nie miałabym skąd brać siły na te 7 czy 8 km :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też średnio lubię, ale akurat wtedy miałam ochotę :D

      Usuń
  5. Poranne bieganie ma kilka plusów ;). Mało ludzi, temperatura jest niższa, z rana mamy też więcej sił.

    Nie polecam biegania na czczo. Przed biegiem na spokojnie zjedz pół banana lub koktajl. Jeśli to za dużo spróbuj zjeść chodź troszkę. Bo skąd twoje ciało po nocy ma wziąć energię na bieg?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno można biegać na czczo, gdy zje się poprzedniego dnia na kolację coś obfitego - stąd energia.

      Usuń
  6. Dziś też mi się śniło, że biegałam i nawet zajęłam 3cie miejsce wśród kobiet :D piękny sen, mam nadzieję, że już niedługo zmieni się w rzeczywistość.

    Dobrze, że przekonałaś się do rozgrzewek :) Podziwiam za te poranne biegania - ja szczerze nienawidzę, zawsze podczas rannego biegania burczy mi w brzuchu a tempo mam niczym żółw :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno się zamieni w rzeczywistość, zobaczysz! :D a o rozgrzewkach już nie zapomnę ;)

      Usuń
  7. Ja mogę biegać tylko rano, ćwiczyć również, mam wtedy mnóstwo energii, ale to chyba kwestia organizmu. Rolki... planuję kupić, ale to się chyba skończy na planach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę wieczorem, ewentualnie tak koło 12-13, jak już jestem kilka godzin po śniadaniu ;)
      Nie planuj, tylko kup jeśli tylko masz gdzie jeździć- nie pożałujesz! :D

      Usuń
  8. Bardzo słusznie, regeneracja to najistotniejszy element treningu! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już chyba dwa tygodnie nie jeździłam na rolkach :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Rolki bardzi dobrze wpływają na pośladki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja uwielbiam biegać rano, ale dziś kiedy wróciłam zmęczona i osłabiona przez tą duchotę, podjęłam decyzję, że przenoszę treningi na wieczór, zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieczorem jest zdecydowanie lepiej niż rano biorąc pod uwagę upały : )

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)