Pierwsze wspinaczkowe potyczki


Jak dajecie radę z treningami w takie upały? 

Ćwiczycie rano, wieczorem czy odpuszczacie sobie? 

- Jeżeli chodzi o mnie, to najczęściej czekam na wieczór, choć wczoraj zabrałam się za Skalpel II i ćwiczenia abs z wirtualnym trenerem koło 12:00 w południe z racji wolnego czasu i ogromnej ochoty na poruszanie się.

Czy było to dobrym pomysłem? Myślę, że tak, choć jeszcze nigdy nie lało się po mnie, aż tak bardzo. :D


Ale nie o tym dzisiejszy post..





      Wczoraj dzięki mojej koleżance ze studiów Adze, miałam okazję wraz z moim chłopakiem spróbować swoich sił na ściance wspinaczkowej. Było to dla mnie w 100% nowe doświadczenie. Z początku trochę się obawiałam, czy aby na pewno dam radę, dobrze zdając sobie sprawę z tego jak niewielką mam siłę w rękach. Jednak zapewnienia Agi, że to nie problem przekonały mnie w zupełności.


    Aga wraz ze swoim partnerem regularnie wspinają się już ponad dwa lata. Nie tylko na ściankach, ale również w górach. Mają swój własny sprzęt, dzięki czemu jedyny koszt jaki musieliśmy ponieść to cena biletu. Oboje nauczyli nas odpowiednio zakładać uprzęże, udzielili niezbędnych wskazówek i rad pomocnych przy wspinaczce i asekuracji (według mnie mogliby być już instruktorami! :D), a później nadeszła ta chwila, gdy zaczęliśmy powoli pokonywać wysokość ku górze. Raz ja asekurowałam mojego P., a potem on mnie.
   W sumie nie szło nam najgorzej jak na pierwszy raz, ale już po 9-10 wspięciach do góry nie miałam totalnie siły w rękach. W sumie zajęło nam to prawie 1,5 godziny, więc nie ma co się dziwić. Jest to na prawdę bardzo wymagający sport zwłaszcza na początku. Dlaczego piszę, że na początku? Każde moje podciągnięcie do góry to był już spory wysiłek, a innym szło tak lekko, gładko i miałam wrażenie, że zupełnie się nie męczą. Kwestia wprawy? To tak jak ze wszystkim. Bez treningu nic nie osiągniesz. : )


    Wspinaczka ściankowa jest jednym z najbardziej ekstremalnych sposobów spędzania czasu wolnego wśród mieszkańców miast. Podczas wspinania wzmacniamy różne partie mięśni od ramion, klatki piersiowej, brzucha, po pośladki, uda i łydki. Co więcej, jest to świetny sposób na oderwanie się od rzeczywistości, bo gdy się wspinasz to jedyne o czym myślisz to to - by nie spaść, albo jak wspiąć się wyżej. Wszystkie inne myśli w tym momencie się nie liczą. 
   Wejście na ściankę podbudowuje w nas pewność siebie, wiemy, że nic nie stoi na przeszkodzie do zdobycia upragnionego celu. Dodatkowo wyzwala ambicję i dostarcza nowych wrażeń.


   Czy spodobało mi się? Tak! Było na prawdę świetnie. Po pierwszym "zdobyciu sufitu" miałam ogromnego banana na ustach! Uwielbiam próbować nowych rzeczy, a jeszcze bardziej poznawać ludzi z pasją. Jednak nie do końca jestem przekonana, czy to aby na pewno sport dla mnie. Nie mówię nie, bo raz na jakiś czas nie zaszkodzi trochę się powspinać dla rozrywki, zwłaszcza teraz, gdy znamy podstawy. : )


A Wy? Wpinaliście się kiedyś? Jak wrażenia?


Źródła zdjęć: tumblr.com, wspinanie.renisport.pl

Udostępnij ten post

26 komentarzy :

  1. Ja się nigdy nie wspinałam i bardzo żałuje. Jednak nie wiem czy przy wadze 82 kg, jest w ogóle sens próbować się wspinać?

    Podziwiam cię 1,5 h to dużo na aktywność fizyczną.

    Co do szybkości to niestety wszędzie, ktoś będzie lepszy ;). Ja jak biegnę to mnóstwo osób mnie przegania, ale ostatnio ja przegoniłam chłopaka i to sprawiło mi ogromną radość. No, ale ja biegam już od 2 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to nie problem i nic nie stoi na przeszkodzie byś mogła spróbować, a nowe emocje po prostu gwarantowane. Najlepiej tylko, by osoba Cię asekurująca była podobnej wagi : )

      Mnie przy bieganiu też wiele ludzi przegania, ale się tym nie przejmuję, bo póki co nie biegam na szybkość.

      Usuń
    2. Też nie biegam na szybkość ;). Nie mniej jednak czasem człowiek chce być najlepszy ;).

      Co do biegania w upały to nie poddaje się. Po prostu odkrywam swoje ciało i dowiaduje się o nim jak najwięcej ;).

      Usuń
    3. to normalne, rywalizacja jest wpisana w naszą naturę :D

      Usuń
  2. Też nigdy się nie wspinałam - nie licząc takich mini-ścianek na placach zabaw :D Ale mój kolega ze studiów wspina się, można by rzec, że "zawodowo" i ciągle mnie na to namawia. Pewno kiedyś się skuszę.
    Moja aktywność fizyczna jest teraz mega okrojona, ale nawet siedząc w domu upał daje się we znaki... Nie lubię takiej pogody, zdecydowanie bardziej wolę zimę jeśli chodzi o bieganie.
    A co do tego wyprzedzania podczas biegu - przecież ścigamy się ze sobą a nie z innymi! Od tego są zawody :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie, na pewno nie pożałujesz, a może jeszcze Ci się spodoba? : ))
      Święta racja - zawody to rywalizacja, a nie treningi :D

      Usuń
  3. Miałam raz okazję się powspinać na ściance, było świetnie to faktycznie ogromna satysfakcja wejść na amą górę, ale podonie jak Ty wywnioskowałam, że mam bardzo slabę mięśnie rąk;-) Fajnie jest próbować różnych form rekreacji, a to świetny pomysł na spędzenie weekendu:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham biegac, ale w taki upał odpuszczam, ew. bieżna na siłowni gdzie jest klimatyzacja, i jeżdżę na rowerze:D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kiedyś chciałam spróbować ale mam lęk wysokosci więc nie chciałam się zbłaźnić :/
    Co do ćwiczeń - ja nie polecam wieczorami - komary ostatnio pozarły mnie żywcem i musiałam uciekać do domu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno osobom z lękiem wysokości odradza się ten sport.. a na wieczorne ćwiczenia zawsze używam sprey'u przeciw komarom i nie mam problemu : )

      Usuń
  6. W UK nie ma upałów więc ćwiczę kiedy tylko mam ochotę;-) a co do wspinaczki nigdy nie próbowałam, trzeba mieć silne ręce- także gratuluje:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spróbowałabym wspinaczki :)
    Ja sobie radzę z treningami tak,że wstaję o 5 albo 6 rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym chyba nie dała rady tak wcześnie :D

      Usuń
  8. Ja. Staram sie cwiczyc wieczorem, jak jest zimniej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za wspinaczką, niby nie mam lęku wysokości, a nogi trzęsą mi się jak galareta ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja dziś ćwiczyłam z samego rana - wtedy nie jest jeszcze tak ciepło.
    A co do ścianki, nigdy nie próbowałam, ale z chęcią zmierzyłabym się z tym wyzwaniem. Oczywiście tylko przy asekuracji z moim mężem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, jeżeli będziecie mieli okazję, a może się spodoba :)

      Usuń
  11. Nigdy nie próbowałam, ale zawsze chciałam... ;-)
    Zazdroszczę! Może i ja się kiedyś odważę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspinaczka to fajny pomysł. Niestety nie dla mnie-mam lęk wysokości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli faktycznie to lęk wysokości, to niestety :(

      Usuń
  13. Warto spróbować, chociażby dla naszej kondycji , i dla naszego zdrowia oczywiście nie przesadzając zbytnio ; ) Fajny Post < 3 .zapraszam do mnie : http://vizualny-swiat.blogspot.com/ Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  14. chcialam rozbudowac górę - ramiona, takze wspinaczka jest jak najbardziej na tak :) bardzo zachęcający wpis - myslalam o wspinaczce teraz jeszcze bardziej mam na nią ochote :)) napisz prosze jak bylas ubrana? z gory dziekuje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam, bo to na prawdę fajna przygoda.
      Co do ubioru, to miałam na sobie luźną bluzkę na ramiączkach i krótkie spodenki. Strój musi być wygodny i zupełnie nie krępować ruchów ;)

      Usuń
  15. Ja się nigdy nie wspinałam ale zamierzam to w te wakacje zmienić :)
    Ze zdjęć wnioskuje, że na prawdę warto :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)