Jogging dzien 27, 8 km



Cel: 8 km
Pogoda: słonecznie, 15-18 oC
Pora: 19:26
 
Wczoraj był TEN dzień, na który czekam cały tydzień:


Niedziela - wybieganie.


      Miałam do pokonania 8 km. Wizja tylu kilometrów od samego początku mnie przeraziła, szczególnie wtedy gdy planowałam trasę, a ciągle było mało..





    
   Jak się wczoraj przekonałam, odpowiednie zaplanowanie trasy biegowej jest dla mnie kluczowym elementem. W zeszłym tygodniu poszłam na łatwiznę i wybrałam 2 kółka wokół Błoń, przez co od samego początku czułam presję i niepokój, że jeszcze jedno kółko przede mną, a wciąż jestem w trakcie pierwszego.. to bardzo źle wpłynęło na moja psychikę, przez co bieg nie należał do najlepszych, mogłabym nawet powiedzieć, że był cholernie trudny.
     Wczoraj nie chcąc popełnić tego samego błędu, postanowiłam urozmaicić sobie trasę, by nie pokonywać tych samych ścieżek po kilka razy. W efekcie czego wyszło mi coś takiego:


 Jak mi poszło? 

     Cóż początkowo było trudno, nie mogłam uwolnić się od myśli, że jeszcze tyle trasy przede mną, a ja już czuję zmęczenie mimo, że pokonałam niecałe 2 km.. na szczęście później było już coraz lepiej. Wsłuchałam się w muzykę dobiegającą do mych uszu i rozkoszowałam każdym kilometrem. Wiatr delikatnie smagał moje policzki, a nogi automatycznie posuwały się do przodu. Wiadomo, były gorsze i lepsze momenty, ale wróciłam do domu bardzo zadowolona, że ukończyłam trening tak jak zaplanowałam.
    Rozciąganie musiałam wykonać już po powrocie do pokoju, bo komary bardzo skutecznie mi wybiły to z głowy. Gdy tylko chciałam się zatrzymać, nadlatywała ogromna chmara i robiła sobie ze mnie posiłek - na szczęście tylko podczas postojów.


Plan treningowy?

     Poprzedni tydzień wygląda całkiem nieźle, co prawda odpuściłam sobie bieganie w piątek, bo wybrałam grillowanie z znajomymi, ale nie mam przez to wyrzutów sumienia, zwłaszcza, że wczorajszy bieg poszedł mi całkiem nieźle.


     Jak widzicie dzisiaj rozpoczynam już 11 tydzień treningów biegowych, a do upragnionych 10 km jest już coraz bliżej. W tym tygodniu biegam po 24 minuty we wtorek i czwartek, a w niedzielę już 9 km (!). Nie wiem jeszcze co wybiorę na treningi uzupełniające, ale zadecyduję o tym w trakcie.

    Jutro mam ostatni egzamin i nareszcie rozpoczynam wakacje! Mam w planach od początku lipca bardziej zadbać o to co jem i może ograniczyć słodycze? No i oczywiście poświęcić 100% na treningi, bo ostatnio (zwłaszcza te uzupełniające) są trochę słabe, ale mogę to sobie wybaczyć, bo jak wiecie trwa sesja...


Źródło zdjęć: tumblr.com

Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. Zazdroszczę wakacji! Przede mną jeszcze tydzień nerwów! Ja nigdy nie planuje trasy, tylko spontanicznie biegam. W ogóle nie czuje wtedy presji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę planować, bo nie mam jak zliczyć przebiegniętych kilometrów :(

      Usuń
  2. 8km to świetny wynik:-) rewelacja oby tak dalej!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Imponująco brzmi te 8km, gratuluję! Można powiedzieć, że te okropne komary, ktore chyba w całej polsce dokuczają, pomogły Ci ukończyć biego, bo nie pozwalały się zatrzymać;-) Jeszcze raz gratuluję wyniku, trzymam kciuki za 9!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest, choć mogłoby być ich mniej :D

      Usuń
  4. Ładny dystans, świetnie trzymasz formę i jeszcze ją zwiększasz. Mam nadzieję, że ostatni egzamin uda Ci się zaliczyć i będziesz mogła cieszyć się wakacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezły wynik, gratuluję ;)
    +Ja też nie lubię biegać w kółko :l strasznie monotonne i tak jak napisałaś myśli się, że jeszcze raz będzie trzeba tu przybiec :c :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, dlatego po raz kolejny takiego błędu nie popełnię :)

      Usuń
  6. imponujący wynik! gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  7. brawa za 8 km! jestem pod wrażeniem. naprawdę!
    trzymam kciuki za egzamin

    OdpowiedzUsuń
  8. ja już jestem po egzaminach teraz tylko pozostało mi czekanie na wyniki :)
    podziwiam za pokonanie tylu km :) Co do trasy to mam podobnie na rowerze jak zaplanuję długą trasę poza granice PL to już po pierwszych km czuję "zmęczenie" :D
    __
    nawiązując jeszcze do wyzwania, to nie zapisałaś wyniku gdzieś u niebieskoszarej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u niebieskoszarej niestety nie, ale znalazłam takie niedokładny w notatkach "koło 4 minut" :)

      Usuń
  9. Zawsze dobrze jest się popsikać jakimś antykomarowym świństwem - chyba nie ma nic gorszego gdy rozwiązuje się but a kiedy się zatrzymujesz rzuca się taka chmara krwiopijców brrr...
    Oj jak Cię rozumiem, przez sesję i te cholerne uczelniane sprawy, czasem nie mam nawet siły, żeby poćwiczyć te głupie 15 minut.
    Ale już niedługo koniec - od lipca wracam do przygotowań do połówki. Zanim się obejrzysz to dyszka będzie za Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak teraz będę pamiętać o spreyach ;)

      Usuń
  10. Bardzo dobrze Ci idzie. Zobaczysz, że z biegu na bieg będziesz coraz silniejsza!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)