Jogging dzien 25, 7 km

Niedziela
Cel: 7 km
Pogoda: 15oC, ciepło, bez wiatru
Pora: 23:00

   Wczoraj przyjechałam do Krakowa bardzo późnym wieczorem i byłam już dosyć zmęczona, jednak pamiętałam o moich 7 kilometrach, które czekają na przebiegnięcie. Chciałam przesunąć trening na poniedziałek, ale ostatecznie zdecydowałam się go wykonać.
    Bieg nie należał do najprzyjemniejszych, o czym możecie się przekonać klikając czytaj więcej pod zdjęciem.







     Trasę biegu ustaliłam już znacznie wcześniej i powiem Wam szczerze, nie postarałam się. Poszłam na łatwiznę - wybierając 2 kółka dookoła Błoń:
 
       
     Możliwe, że to właśnie przez to już od samego początku czułam presję: 'biegniesz dopiero pierwsze kółko, a jeszcze przed Tobą jedno, czy dasz radę?'. Po pierwszym kółku miałam ochotę zakończyć trening. Wmawiałam sobie, że na dzisiaj tyle wystarczy, że za tydzień pobiegnę 8 km i będzie dobrze.. byłam zmęczona, miałam sucho w gardle.. i w końcu oprzytomniałam: jak przebiegnę 8 km, skoro dziś nie potrafię przebiec nawet 7? Chwilowo odzyskałam siły i mogłam biec dalej. Gdy minęłam połowę drugiego kółka, reszta poszła już praktycznie z górki. Moje tempo nie było zabójczo szybkie, ale przynajmniej udało mi się ukończyć bieg w ciągu 50 minut.
     Co mogło być powodem tak trudnego treningu? Raczej to nie był spadek kondycji, bo od 1-5 dni odpoczynku bez żadnych ćwiczeń traci się tylko 1%, a ja właściwie nie ćwiczyłam 2-3 dni, no to jak? Trasa nie urozmaicona, brak wiatru? Zmęczenie po podróży, a może objadanie się w weekend różnymi pysznościami? Ciężko mi określić.
     Prawdą jest,  że dzisiaj czuję się zmęczona, nie psychicznie, ale właśnie fizycznie. Nie wiem, czy nie powinnam poluzować trochę z treningami, wybierać jakieś lżejsze pomiędzy sesjami biegowymi, ustalić jakieś priorytety.. Jak myślicie? Każdy ma takie gorsze dni?

Źródło zdjęć: tumblr

Udostępnij ten post

20 komentarzy :

  1. Też czasem nie mogę przebiec 5km... Zdarza się. Bieg to walka z samym sobą :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też miałam takie chwile jak te, które opisałaś w tym poście. Wtedy po prostu robię przerwę i się nią delektuję. Nabieram sił i wracam ze zdwojoną mocą. Jeśli nie masz problemów z samodyscypliną, to po prostu się odpręż z myślą, że teraz odpoczywasz nie po to żeby nic nie robić, tylko po to by mieć za jakiś czas więcej siły.
    Ćwiczę z myślą,że nikt mnie nie godni i z nikim się nie ścigam. Sama sobie wyznaczam czas treningów zatem też i przerwę. Sęk w tym żebyś odetchnęła i fizycznie i psychicznie. Trzeba słuchać swojego organizmu.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za powrót do formy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym ukończyć bieg na 10km według ustalonego planu, ale chyba wybieram zbyt intensywne treningi uzupełniające. Będę musiała postawić na nieco lżejsze i chyba powinno być okej ;)

      Usuń
  3. Ależ oczywiście, że każdy ma gorsze dni. Jeśli odpuścisz sobie w takim dniu nie rób sobie wyrzutów, czasem nasz organizm mówi nam, że dziś nie da rady. To normalne, wtedy się rozpieszczaj. Ostatnio upiekłam mega zdrowy jabłecznik, bez mąki, tłuszczu i masła:-) zajadałam się nim w w niedziele- biegać mi się w tym dniu nie chciało więc poszłam na długi spacer, a w domu miałam jeszcze do zrobienia cały plan treningowy- odpuściłam- wybrałam tylko 2 zestawy z 6, a potem oglądałam film relaksując się:-)
    Pamiętaj- nie katuj siebie. Zdrowo i aktywnie żyć oznacza łatwiej i przyjemniej a nie trudniej i gorzej.
    :* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, tak jak wcześniej wspomniałaś trzeba słuchać co nam podpowiada organizm i nie lekceważyć tego - i tak też zrobię ;) Dzięki! :*

      Usuń
  4. może biegaj według planu ale wybierz lżejsze treningi uzupełniające?
    ZWOWy są na prawdę ciężkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myślę, z tym że ZWOWy po prostu uwielbiam i dają mi mnóstwo pozytywnej energii, nie chcę z nich rezygnować. Może jeden dzień w tygodniu poświęcę właśnie na nie np. w piątek, a dwa pozostałe treningi uzupełniające jakieś lżejsze (rolki, basen)? Muszę się dobrze zastanowić ;)

      Usuń
  5. Powinnaś być z siebie bardzo dumna, że potrafiłaś się zmotywawać w czasie biegu na tyle by nie przestać! To naprawdę ciężkie zmusić mózg by przestał mówić NIE, a zaczął: DAM RADĘ! Gratuluję!;-) Myślę, że nie ma co po pierwszym "niepowodzeniu" zastanawiać się nad głębszą przyczyną, zobacz czy następnym razem będzie gorzej czy lepiej i wtedy zastanów się czy nie zmienić treningów:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też racja, może być tak, że to był po prostu gorszy dzień.. : )

      Usuń
  6. Na Twoim miejscu nie przejmowałabym się jednym treningiem, który poszedł gorzej. Pamiętaj, przecież żadna z nas nie jest cyborgiem i mamy stuprocentowe prawo do gorszych dni. Jeśli ten stan się będzie utrzymywał dłużej niż tydzień to warto wtedy odpuścić i dać czas na regenerację (ucz się na cudzych błędach np. na moich - na siłę wybiegałam sobie nieszczęście).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak też zrobię, poczekam do niedzieli na długi bieg i wszystko się rozjaśni ;)

      Usuń
  7. Naturalnie, że gorszy dzień zdarza się każdemu! Wyznaję zasadę, że nie wolno robić niczego wbrew sobie i bieganie ma dawać radość, więc zdarza mi się zrezygnować z powodu złego samopoczucia, oczywiście tylko sporadycznie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mialam ten tydzien tragiczny w treningach, zle dobrany trening popsul mi wymiary ;) ale juz wrocilam do swoich ulubionych cwiczen i jest ok, takze trzymam kciuki za porpawe formy! jestes hardcorowa jak dla mnie podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bym nigdy w zyciu nie pomyslała że 8 km przebiegne a teraz daję spokojnie rade ;d cud ;d

    gratulacje takiego biegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś kilometra przebiec nie mogłam :D

      Usuń
  10. gorsze dni się zdarzają, ale poradzisz sobie:) wierzę w ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj zdażają się te gorsze dni niestety. Ale trzeba się szybko wziąść w garść :)

    Organizuje akcje "Tydzień obserwacji". Może chcesz się dołączyć ? :)
    http://zdrowiezwyboru.blogspot.com/2013/06/tydzien-obserwacji-akcja.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)