Jogging dzien 24 + ZWOW #42 Cereal Killer Workout


Kochani! 

Jak dobrze jest znów móc biegać, ćwiczyć, skakać...
Oh brakowało mi tego! 

Niesamowicie to doceniam, zwłaszcza teraz, gdy udało mi się całkowicie wyleczyć kontuzję. Treningi już na prawdę weszły mi w krew, a niedzielnego biegania wprost nie mogę się doczekać (ale to chyba normalne). :D










Czwartek
Cel: 22 min marsz/bieg
Pogoda: ciepło, około15oC
Pora: 22:00

       W czwartek zgodnie z planem biegałam 22 minuty. Przed rozpoczęciem biegu po uprzedniej nauczce pamiętałam bardzo dobrze o dokładnej rozgrzewce (!) i rozciąganiu na koniec. Tym razem podkręciłam tempo i pokonałam 3,26 km. Atmosfera wieczorem na Błoniach jest magiczna. Tyle biegaczy i rolkarzy.. no po prostu czułam, że jestem w odpowiednim miejscu i czasie. Będzie mi brakowało tego jak wrócę na wakacje do rodzinnej miejscowości. Jestem tego pewna..

moja trasa biegu

Piątek
Cel: ZWOW #42
Czas: około 30 minut
Pora: 22:00
    
         Natomiast w piątek, tak jak już sobie obiecałam na początku tygodnia zabrałam się za trening z Zuzką.Wybrałam Cereal Killer Workout składający się z 4 rund po 5 ćwiczeń:

- Competition Burpees With Jump Tuck x10 

  
 

- Low Jacks x20



- Strict Mountain Climbers x10 



- Commando Push-Ups x10

 

- Knee-Hugs x20



A tutaj znajdziecie cały trening:




     Jest to bardzo przyjemny zestaw. Co prawda nie należy do najtrudniejszych, ale do łatwych też nie. Męczący? Owszem. Plus za to, że nie potrzebujemy dodatkowego ekwipunku (co w moim przypadku często przeważa o wyborze ZWOW'u).
    Pierwsze ćwiczenie według mnie jest najcięższe. Wymaga sporego wysiłku, a podskok po competition burpees jest sporym wyzwaniem. Low Jacks to ćwiczenie na które czekałam przy każdej rundzie, bo to dzięki niemu mogłam przez chwilkę odpocząć. Trzecie - całkiem przyjemne, ale pewnie gdy miałoby więcej niż 10 powtórzeń stałoby się o wiele trudniejsze. Natomiast Commando Push-Ups po prostu pokochałam! Stało się moim ulubionym w tym ZWOW'ie. Wykańcza, ale bardzo pozytywnie. Jeżeli chodzi o Knee-Hugs,  to znałam je już z innych treningów i jest dosyć męczące, zwłaszcza przy 20 powtórzeniach.
    Cztery rundy jak na ZWOW to całkiem sporo, zważywszy na fakt, że robimy wszystko w jak najkrótszym czasie, czyli tempo jest duże. Zmęczyłam się, ale nie wykończyłam. : )


      A dzisiaj w mojej kuchni istne szaleństwo truskawkowe. Mama kupiła 2 kg truskawek, z czego zdążyłam już zrobić 4 słoiki dżemu, deser truskawkowy i zaraz dokańczam ciasto z galaretką i.. truskawkami! Po prostu uwielbiam te owoce, mogłabym się nimi zajadać do upadłego. :D

 Źródło zdjęć: tumblr

Udostępnij ten post

11 komentarzy :

  1. Czyja pupa ta ostatnia? Twoja?:D bo bardzo ładna!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, a dole postu podałam źródło zdjęć :) Gdy zdjęcia są moje dodaję napis z adresem mojego bloga :)

      Usuń
  2. Pupa-marzenie :)
    Truskawki są fantastyczne. Tyle możliwości na ich wykorzystanie. Trzeba korzystać póki jest na nie sezon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o taaak,a mi się chyba nigdy nie znudzą :D

      Usuń
  3. no to teraz korzystaj ;D hehe dobrze że wyleczyłaś już:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ZWOW jest hardcorowy podziwiam wszystkich ktorzy cwicza to regularnie szacunek :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem potrzebuję krótkiego, ale bardzo intensywnego treningu i wtedy ZWOW jest po prostu idealny :D

      Usuń
  5. truskawki są najlepsze!! ja jem je cały czas, robię ciasta, koktajle, dżemy,mroże, skoki, wszytko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciesze się że już wróciłaś do treningów i możesz cieszyć się aktywnością fizyczną ;)

    ja uwielbiam truskawki u mnie tez ostatnio jest ich coraz więcej i jeszcze pojawiły się u mnie na ogródku :) pychaaa !!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)