Jogging dzien 23, lekki trening - przetrenowanie


Kontuzja?
Czy aby na pewno?
Przetrenowanie?
Co z bieganiem?

Te pytania zadaję sobie od wczoraj i z ogromnym smutkiem muszę stwierdzić, że nie wygląda to kolorowo.

No dobrze, w takim razie co z moimi treningami?
Jak to wyglądało wczoraj i dzisiaj?

Kliknijcie "Czytaj więcej" opowiem Wam.






Czwartek
Cel: 22 minut biegu/marszu
Pora: 15:05


   Gdy zdecydowałam się założyć buty do biegania i wyjść do parku byłam lekko przerażona. Nie wiedziałam czy dam radę. Przy każdym kroku odczuwałam mocne napięcie w ścięgnie Achillesa u lewej nogi. W głowie rodziło się mnóstwo nowych pytań, pojawiały się obawy, a co jeśli ból będzie tak duży, że nie pobiegnę?
      Przemaszerowałam 5 minut, zrobiłam kilka lekkich podskoków, rozgrzałam się i zaczęłam trening.
Z zegarkiem w ręku przebiegłam w wolnym tempie pierwszą minutę. Nie było źle. Później zrobiłam przerwę na marsz. Postanowiłam także, że zmienię stosunek biegu do marszu z 2:1 na 1:1 (minuta biegu : minuta marszu). Podziałało. Z czasem ból stawał się coraz mniej odczuwalny. W ten sposób ukończyłam zaplanowany trening z końcowym wynikiem 2,9 km.


Piątek
Cel: trening uzupełniający
Pora: 11:00 i 18:30

     Od samego rana przy każdym kroku wciąż odczuwałam napięcie w ścięgnie. Mimo wszystko moja potrzeba wykonania treningu wzięła górę. Rozpoczęłam poszukiwania takiego zestawu, który nie będzie obciążał tej partii ciała. 
      Zdecydowałam się na pierwszą rundę Skalpelu II Ewy Chodakowskiej (tutaj znajdziecie dokładny opis tego treningu) oraz ćwiczenia Mel B. na pośladki i abs.

      Niby czułam pracujące mięśnie brzucha i pośladków, a po treningu lekkie zmęczenie, jednak nie byłam w pełni zadowolona. To właśnie Zwowy Zuzki, (po których pot leje się strumieniami) dają mi pełną satysfakcję.. Niestety dzisiaj nie miałam innego wyjścia.
 
       Wieczorem jeszcze w ramach relaksu pojeździłam 1,5 godziny na rolkach, ale też bez szaleństw, bo lewa noga dawała się we znaki.

   
    Jutro sobota - dzień wolny. Mam nadzieję, że okłady z lodu pomogą na nadwyrężone ścięgno i zregeneruje się do niedzieli, do tego stopnia, bym mogła pobiec zaplanowane 7 km.
Trzymajcie kciuki.

Źródło zdjęć: tumblr

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. Życzę ci jak najszybszego powrotu do zdrowia. Nie złość się na mnie, ale mimo wszystko wydaje mi się, że powinnaś oszczędzać bardziej nogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem... ale ciężko usiedzieć w miejscu ;(

      Usuń
  2. Co za zbieg okoliczności, tak się składa, że znajomo brzmią Twoje słowa..
    Ja jakieś pół roku temu również naciągnęłam ścięgno Achillesa i też u lewej nogi.
    Po prostu spadłam ze schodów, przez co ucierpiałam nie tylko ja , ale i lapek, którego trzymałam ;/
    Ból utrzymywał się dość długo , nawet teraz jest lekko odczuwalny, ale pewnie dlatego, że chodzę na zajęcia taneczne i nie za bardzo pomagam tej biednej stopie w pokonaniu bólu. No ale, jak sama stwierdziłaś ' ciężko usiedzieć w miejscu '
    coś za coś (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ciągle wierzę, że szybko się zagoi i będę znów mogła intensywnie trenować.. :)

      Usuń
  3. W takim razie życzę powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba jakaś plaga kontuzyjno-przetrenowianiowa...
    spróbuj rozciągnąć ścięgno (tutaj ćwiczenia: http://www.tipy.pl/12518,0,zdjecie-cwiczenia-na-zapalenie-sciegna-achillesa.html ). oczywiście nic na siłę, to ma pomóc a nie zaszkodzić!
    mam nadzieję, że uda Ci się szybko wrócić do pełnej sprawności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wskazówki, niestety dodatkowo zaczęła mnie boleć kostka i jak na razie muszę zrezygnować z rozciągania, chyba, że jakieś delikatne.

      Leczę się okładami z lodu i liczę na to, że szybko przejdzie. Póki co odpuszczam treningi, a zwłaszcza bieganie.. :(

      Usuń
  5. Po swoim ostatnim treningu kompletnie nie mogłam chodzić, uda i łydki miałam jak za kamienia. Zawsze w takich wypadkach pomaga mi streching z jogi. Czuję się potem jak nowonarodzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mi nic nie pomoże, to też spróbuję ;)

      Usuń
  6. ja odpuśliłam bieganie, ale jutro już wracam, bo po prostu nie mogę ju tak dalej żyć:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ZAwsze tak jest, człowiek by chciał biec i biec, a nie może tak jakby to czuł. Niestety. Ja też odczuwałam najpierw ścięgno Achillesa, jak sobie z tym poradziłam to pojawił się problem z kolanem. No cóż, mam nadzieję, że wyjdziemy z tego szybko i cało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie jedno, to drugie.. mnie na szczęście udało się to szybko wyleczyć. Trzymam kciuki za Ciebie! :)

      Usuń
  8. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie Zuzka też dawała ogromną satysfakcję, znacznie większą niż ćwiczenia z Ewa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)