Jogging dzien 30, 9 km



Cel: 9 km
Pogoda: pochmurno, lekki wiatr, 17 oC
Pora: 19:33


Kolejna niedziela, kolejne długie wybieganie i coraz bliżej upragnionych 10 km! : ))
Jak biegało mi się w rodzinnej miejscowości? 
Czy przebiegłam ten dystans?
Było aż tak źle, jak przypuszczałam? 
A może wręcz przeciwnie? 



Czytaj dalej

Jogging dzien 29 i Body Shape z FitWithMe

 

     Wczoraj późnym wieczorem wybrałam się na 24 minutowy jogging pokonując w sumie 3,6 km. To był mój pierwszy bieg po powrocie do rodzinnej miejscowości i muszę przyznać, że już tęsknię za biegami w Krakowie. Co najgorsze, nie spotkałam ani jednej osoby biegającej..

    Natomiast dzisiaj obudziłam się i za oknem było tak ponuro, że zupełnie na nic nie miałam ochoty. Chciałam nawet odpuścić trening i zaszyć się pod kołdrą z książką w ręku albo jeszcze lepiej - przespać resztę dnia. Na szczęście ostatecznie zebrałam się w sobie, przygotowałam śniadanie i po około 2 godzinach zabrałam za trening. 

   Tym razem padło na platformę FitWithMe do której przymierzałam się już od dłuższego czasu. Naczytałam się wielu pozytywnych opinii blogerek o tej stronie, dlatego też postanowiłam przekonać się na własnej skórze w czym tkwi fenomen.



Czytaj dalej

ZWOW #18 + Jogging dzien 28


Wczoraj napisałam ostatni egzamin i mogę oficjalnie powiedzieć, że..

mam wakacje! : )

Co się z tym wiąże?

Nareszcie będę mogła poświęcić duużo więcej czasu na przyjemności tj. treningi, gotowanie, blogowanie, fotografię, czytanie i wszystko inne co tylko przyjdzie mi do głowy.

Chcę również od lipca zadbać o swoją dietę, wyrzucając to co niezdrowe i spróbować trzymać się określonej liczby kalorii, ograniczając znacznie spożycie słodyczy/słodkości, zwiększając owoców i warzyw.

Wracając do treningów, dzisiaj mamy środę, to co robiłam w poniedziałek i wtorek?

Czytaj dalej

Jogging dzien 27, 8 km



Cel: 8 km
Pogoda: słonecznie, 15-18 oC
Pora: 19:26
 
Wczoraj był TEN dzień, na który czekam cały tydzień:


Niedziela - wybieganie.


      Miałam do pokonania 8 km. Wizja tylu kilometrów od samego początku mnie przeraziła, szczególnie wtedy gdy planowałam trasę, a ciągle było mało..





Czytaj dalej

Pierwsze wspinaczkowe potyczki


Jak dajecie radę z treningami w takie upały? 

Ćwiczycie rano, wieczorem czy odpuszczacie sobie? 

- Jeżeli chodzi o mnie, to najczęściej czekam na wieczór, choć wczoraj zabrałam się za Skalpel II i ćwiczenia abs z wirtualnym trenerem koło 12:00 w południe z racji wolnego czasu i ogromnej ochoty na poruszanie się.

Czy było to dobrym pomysłem? Myślę, że tak, choć jeszcze nigdy nie lało się po mnie, aż tak bardzo. :D


Ale nie o tym dzisiejszy post..



Czytaj dalej

Rolki i jogging dzien 26



Pamiętacie mój niedzielny wpis o bieganiu?

    Od tego czasu trochę myślałam nad swoimi treningami, Wy  mi dużo pomogłyście wspierając i proponując rozwiązania. Co prawda mój zapał do biegania ostygł, ale już po dzisiejszym treningu czuję, że to było tylko chwilowe.
     Zdecydowałam też, że nie mogę się tak sztywno trzymać planu, bo jest on przecież elastyczny (zwłaszcza jeżeli chodzi o treningi uzupełniające i biegi w tygodniu) i musi mi sprawiać radość.
    Owszem bieganie 2 razy od poniedziałku do piątku (opcjonalnie wtorek/czwartek) i obowiązkowe niedzielne wybieganie. A treningi uzupełniające? Będę dopasowywać je do swojego samopoczucia.

Czytaj dalej

Jogging dzien 25, 7 km

Niedziela
Cel: 7 km
Pogoda: 15oC, ciepło, bez wiatru
Pora: 23:00

   Wczoraj przyjechałam do Krakowa bardzo późnym wieczorem i byłam już dosyć zmęczona, jednak pamiętałam o moich 7 kilometrach, które czekają na przebiegnięcie. Chciałam przesunąć trening na poniedziałek, ale ostatecznie zdecydowałam się go wykonać.
    Bieg nie należał do najprzyjemniejszych, o czym możecie się przekonać klikając czytaj więcej pod zdjęciem.

Czytaj dalej

Jogging dzien 24 + ZWOW #42 Cereal Killer Workout


Kochani! 

Jak dobrze jest znów móc biegać, ćwiczyć, skakać...
Oh brakowało mi tego! 

Niesamowicie to doceniam, zwłaszcza teraz, gdy udało mi się całkowicie wyleczyć kontuzję. Treningi już na prawdę weszły mi w krew, a niedzielnego biegania wprost nie mogę się doczekać (ale to chyba normalne). :D


Czytaj dalej

Jogging dzien 24 + Maraton treningowy blogerek


Wtorek
Cel: 22 min marsz/bieg
Pogoda: deszcz, 15oC
Pora: 21:35


Środa
Cel: Maraton treningowy blogerek
Czas: 1,5h

Zapraszam, na relację : )







      O taak! Po kontuzji i odpuszczonym niedzielnym bieganiu z wielką niecierpliwością czekałam na wtorek, by znów móc pobiegać.
      Zaczęła się sesja (chociaż u mnie właściwie trwa już od miesiąca) to i nauki coraz więcej, egzaminy i inne takie. No ale nic, przerwy też są potrzebne. Niestety (albo stety) we wtorek, gdy odłożyłam notatki na bok, za oknem zaczęło padać.. ale powiedzcie czy to problem? Nawet się nie zastanawiałam. Z wielkim entuzjazmem wyszłam do parku na trening (tym razem poświęciłam odpowiednio dużo czasu na rozgrzewkę i obiecuję, że już nigdy o niej już nie zapomnę!).
     Tego dnia nie chciałam jeszcze biec za szybko, by czasem nie nadwyrężyć sobie nogi, więc spokojnym truchtem pokonałam 2,8 km w czasie 22 minut.
     A jak mi się biegało? Cóż.. fenomenalnie! Jeżeli nie próbowałyście biegania w deszczu, to musicie koniecznie spróbować. Coś niesamowitego. Na prawdę! Krople deszczu zupełnie mi nie przeszkadzały, miałam mnóstwo energii i calutki bieg był ogromną przyjemnością. Może to za sprawą wcześniejszej kontuzji, ale uwierzcie biegało mi się świetnie. Mogłabym się pokusić nawet o stwierdzenie, że wolę bieganie w deszczu, niż bez. :D

    
     Natomiast w środę, odbyła się kolejna (już trzecia) edycja maratonu treningowego blogerek. Tym razem, miałyśmy dowolność co do godziny wykonania treningu, więc teoretycznie każda z nas powinna znaleźć chwilę czasu na ćwiczenia.
      Zatem, jak wyglądał mój trening? Początkowo chciałam zrobić wszystko, jednak musiałam trochę go zmodyfikować, w efekcie czego mój maraton trwał 1,5 godziny.

- tradycyjnie rozgrzewka, która baaardzo polubiłam już w poprzedniej edycji:


- ćwiczenia Mel B. na biust, klatkę piersiową i plecy (nie wiem czemu, do tej pory jeszcze ich nie robiłam.. muszę to zmienić!):


- później nadeszła pora na choreografię - to była totalna porażka, dla mnie zupełne nieporozumienie, poskakałam te 4 minuty, zupełnie nie łapiąc kroków i powiedziałam sobie: O nie, koniec z tym! Dlatego też później już nie robiłam jej pomiędzy ćwiczeniami jak było w planie...


8 minut Abs Workout z wirtualnym trenerem - o taaaak! pokochałam te ćwiczenia! Cieszę się, że miałam okazję je poznać, teraz to będzie moją podstawą do treningów na brzuszek. Chyba nawet zastąpi Mel B. :D

 

- trening ramion z Mel B. (też wcześniej nie próbowałam) wow! ćwiczyłam z dwoma 1,5 litrowymi butelkami, to później rąk nie czułam.. było meeega!


- abs z Mel B. - często je wykonuję:


- trening pośladów z Mel B. - znam go na pamięć i bardzo lubię :D


- Butt Workout - Yoga - hmm.. sama nie wiem, można spróbować, ale na pewno do tego nie wrócę - nuda ;)


- a na koniec 15 minutowe rozciąganie z Zuzką:


Jak podsumowałabym tę edycję? (skorzystam z wzoru recenzji zaproponowanej przez mokah):

Najbardziej hardcorowy zestaw / ćwiczenie: trening ramion z Mel B.
Najbardziej przyjemny zestaw ćwiczeń: 8 min abs z wirtualnym trenerem
Zestawy ćwiczeń, które znałam to: Mel B. pośladki, abs + rozgrzewka i rozciąganie
Zestaw, który mnie zaskoczył: trening z wirtualnym trenerem, gdy go odpaliłam pomyślałam, że to będzie totalne dno, a tu proszę jaka niespodzianka!
Wytrzymałam 1,5 godziny
Nie wykonałam: Tae Bo Abs- po 2 minutach miałam dosyć (nuda!), choreografii
Brakowało mi w maratonie: ćwiczeń na nogi i cardio (może przez tą choreografię odczułam jej brak)
Co poprawiłabym w drugiej edycji: może nowa rozgrzewka? więcej cardio - nie jakieś zestawy choreografii, których nie potrafię powtórzyć

      Bardzo polubiłam Maratony Treningowe Blogerek. Jest to świetny pretekst do wykonywania ćwiczeń dłużej niż 30-40 minut, jak to zazwyczaj robię. Mimo, że poprzednia edycja bardziej mi się podobała, to i tak mam nadzieję, że będą kolejne.

 
 A teraz moje drogie czytelniczki idę się opalać do parku, a wieczorem ulubione bieganie.. : )

Źródło zdjęć: tumblr
Czytaj dalej

Wracam do treningów!



O tak! Nareszcie!

Szczęśliwie udało mi się wyleczyć bolące ścięgno Achillesa.

Kilkudniowe zaprzestanie treningów oraz codzienne masaże lodem pomogły uporać mi się z kontuzją. Co prawda w międzyczasie pojawił się niepokojący ból w kostce, jednak i to udało mi się wyleczyć.

Na prawdę musieliście mocno trzymać kciuki :D

Czyli tak jak wspomniałam w tytule, wracam do gry!
Czytaj dalej

Jogging dzien 23, lekki trening - przetrenowanie


Kontuzja?
Czy aby na pewno?
Przetrenowanie?
Co z bieganiem?

Te pytania zadaję sobie od wczoraj i z ogromnym smutkiem muszę stwierdzić, że nie wygląda to kolorowo.

No dobrze, w takim razie co z moimi treningami?
Jak to wyglądało wczoraj i dzisiaj?

Kliknijcie "Czytaj więcej" opowiem Wam.


Czytaj dalej

Jogging, dzien 22 + basen


Wtorek
Cel: 22 min marsz/bieg
Pogoda: momentami mżawka, około 15oC
Pora: 20:40


Środa
Cel: Trening uzupełniający - basen
Pora: 13:00
Czas: 40 minut

Czytaj dalej

Drugi Maraton Treningowy Blogerek



Wczoraj podczas przeglądania różnych blogów natknęłam się na wpis o Drugim Maratonie Treningowym Blogerek, wpis mnie bardzo zaintrygował i od razu zaczęłam szukać źródła i tak trafiłam na bloga mokah, która jest sprawczynią całego "zamieszania". 

 Co z tego wynikło? :-)
Czytaj dalej

Jogging, dzien 21 (6km)

tumblr
 
W piątek wieczorem oprócz trenigu z Zuzką dołożyłam sobie jeszcze 8 kilometrów jazdy na rowerze, w efekcie czego w sobotę ledwo mogłam się ruszać, a w niedzielę rano jeszcze odczuwałam lekkie zakwasy. 

Tego mi brakowało! :D

Natomiast wczoraj był koniec tygodnia, a co się z tym wiąże - niedzielne wybieganie. Do pokonania miałam 6 km.

Podołałam?! :-)

Czytaj dalej