ZWOW #39 MAX Limit + wieczorny jogging (dzien 19)

tumblr
    

    Jak już wspomniałam w poprzednim poście, wczoraj w ramach treningu uzupełniającego wybrałam Zuzkę Light (ZWOW #39).
     Jest to zestaw krotki, ale całkiem intensywny. Okazał się idealnym wyborem, głównie ze względu na to, że tego dnia nie miałam zbyt wiele wolnego czasu, a bardzo chciałam się poruszać (nie koniecznie zakatować).











MAX Limit to zestaw składający się z trzech rund po cztery ćwiczenia:

side hops (x50):


spider (x10):


lunge hops (x10 na jedną nogę):


lunge press (x10 na jedną nogę):


Dodatkowo przyda się ciężarek (ja użyłam 1,5 litrowej butelki).

    Jeżeli chodzi o ćwiczenia, to są one dosyć proste technicznie i bardzo przyjemne. Początkowo przeskoki wydawały się wcale nie męczące, ale z czasem poczułam wysiłek (zwłaszcza w drugiej i trzeciej rundzie). Butelkę, której używałam później przy lunge press zamieniłam na but, bo strasznie mi się turlała i bałam się, że się przewrócę. 
    Do spidera potrzebujemy nieco więcej miejsca, ze względu na "wymachy" nogami na boki. To ćwiczenie świetnie działa na mięśnie brzucha i boczki. Bardzo mi się spodobało, mimo, że wciąż mam jeszcze słabe ręce. 
    A lunge hops? Nie mogę uwierzyć, że robienie ich sprawia mi coraz mniejsze problemy, a pamiętam jeszcze swoje początki (koło marca/lutego tego roku), jak nie miałam siły podskakiwać i musiałam przechodzić. Teraz się z tego śmieję. :D
    Przy ostatnim ćwiczeniu okazało się, że 1,5 litrowa butelka to za mało, ale niestety nie miałam jej czym zastąpić.

Cały trening zajął mi około 11 minut i skończyłam mniej więcej minutę przed Zuzką. Na pewno powtórzę go kiedyś, jak tylko będę mieć większe obciążenie.

Tutaj możecie zobaczyć cały filmik:


***

    Muszę się Wam jeszcze pochwalić, że dzisiaj przekonałam się, że bieganie jest dla mnie najważniejszym treningiem w tygodniu i nie potrafię go odpuścić. 
       Po całkiem ciężkim dniu (dwa egzaminy, stres, nauka), spotkałam się z moim chłopakiem i wróciłam do siebie dopiero późnym wieczorem, właściwie marząc tylko o tym, by wykąpać się, położyć do łóżka i obejrzeć jakiś serial. Jednak wciąż pamiętałam, że mam do wykonania jeszcze 21 minutowy jogging zaplanowany na wtorek i nie chcę go odpuścić, bo zawalę swój plan właściwie bez konkretnego powodu.

tumblr
    
     Nie pozostało mi więc nic innego jak po powrocie szybko się przebrać, wziąć słuchawki i ruszyć na Błonia. Pogoda okazała się idealna do biegania. Około 10oC, brak wiatru - sama przyjemność. Podczas 21 minut treningu przebiegłam około 3,2 km i wróciłam do pokoju zadowolona.

tumblr

Udostępnij ten post

7 komentarzy :

  1. Jakie to piękne uczucie czytać czyjeś refleksje na temat biegania i mieć wrażenie, że idealnie odzwierciedlają ciebie samą. Ja również każdy pominięty ' maratonik ' przyjmuję z bólem serca, a gdy pomimo wszystko zawezmę się i pobiegnę- czuję się fantastycznie.
    (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, satysfakcja po ukończonym treningu <3

      Usuń
  2. bo bieganie to radość i szczęście:) muszę wypróbować te ćwiczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja biegałam gdy mieszkałam w kamienicy , a tera to jakoś nie mam jak ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego? wszędzie można biegać. myślę, że dla chcącego nic trudnego :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)