Zuzka Light - ZWOD #1



Dziś piątek, to i kolejny trening uzupełniający. Znów sięgnęłam po zestaw Zuzki. Tym razem ZWOD #1.

Dwa swoje pierwsze treningi Zuzka nazywa ZWOD'ami (zuzanna's workout of the day), natomiast później następuje zmiana i kolejne określane są  już ZWOW'ami (zuzanna's workout of the week). Stąd ta różnica w nazwie.

Zapraszam Was na relację krótką relację z treningu : )








ZWOD #1 to bardzo intensywny trening niewymagający dodatkowego sprzętu. Składa się z trzech rund, po 4  ćwiczenia, a dodatkowo po każdym następuje burpees. Wygląda to tak:


1) dive bombers x10:





 

2) burpees x5:








3) squat leg lift x20 na każdą nogę:


 


4) burpees x5(patrz punkt 2)

5) side plank lift x10 na każdą nogę:



6) burpees x5 (patrz punkt 2)

7) pistol squat x10 na każdą nogę:

 
8) burpees x5 (patrz punkt 2)

Co Wam mogę powiedzieć? Wow. Po zrobieniu pierwszej rundy JUŻ byłam zmęczona, to wyobraźcie sobie jak się czułam po trzeciej. Cały trening zajął mi około 24 minut (nie licząc rozgrzewki oraz cool down) i byłam TOTALNIE wykończona, spocona, nogi mi się trzęsły, ale czułam ogromną satysfakcję.

Czy jakieś ćwiczenia sprawiały mi trudność? Tak! Wciąż narzekam na słabe ręce, dlatego dive bombers i burpees są dla mnie ciągle ogromnym wyzwaniem, ale starałam się jak mogłam, czasem robiąc prostszą wersję. Squat leg lift to było moje ulubione ćwiczenie w tym treningu. Wspominałam o nim już kiedyś przy okazji relacji ćwiczeń z Ewą Chodakowską. Jest świetne, a pracują przy nim zarówno mięśnie brzucha, nóg, jak i pośladki. Side plank nie jest już dla mnie problemem, ale uśmiecham się na samą myśl o moich początkach z tym ćwiczeniem (kiedyś to była ogromna katorga :D). Co do pistol squat, huh...ciężko utrzymać równowagę, chcąc zrobić je dokładnie, no i potrzeba sporej koncentracji.

Tutaj macie linki do całego filmiku:

Part 1: 


 Part 2:



PS. Uzupełniłam post moja historia o aktualne zdjęcie. : )

Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. ćwiczenia wyglądają zachęcająco, ale nie mam tyle miejsca w domu żeby tak wymachiwać kończynami :(
    podziwiam ludzi ćwiczących - mnóstwo pracy ale efekty są niesamowite! daj mi trochę tego swojego powera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale tak dużo miejsca nie potrzeba ja się zmieściłam na kawałku podłogi mniej więcej 1m x 2,5m :)

      powera? to właśnie późniejsze efekty ;D

      Usuń
  2. dzisiaj wypróbuję wreszcie te ćwiczenia, bo mam więcej czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, świetne są! ale uwaga, ja mam dzisiaj zakwasy po nich :D

      Usuń
  3. zazdroszczę ci twojej determinacji! :> Ja miesiąc ćwiczyłam i cieszyłam się z tego ale jak zobaczyłam ze tak samo wyglądam żadnych nawet tych drobnych zmian to się załamałam. Ale wracam na nogi, i zaczynam dziś od początku i cale wakacje tak samo poświęcam ćwiczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co się poddawać! Efekty prędzej czy później pojawią się na pewno! :)

      Usuń
  4. Też mam mało miejsca w domu. Ćwiczenia wyglądają na trudne, ale to może i lepiej? Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o widzę że prowadzisz bloga :D
    obserwuję i będę zaglądać (przyda się trochę nowych ćwiczonek itp) ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś wypróbuję bo sama też ćwiczę .życze sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post! Idealny dla mnie, bo zabieram się za zuzkę już od jakiegoś czasu i nie mogę się zdecydować czy dorzucić z nią ćwiczenia do swojego treningu, czy rzucić to co wykonuję teraz i tylko jej się poświęcić ;)
    Obserwuję, pozdrawiam i będę podglądać Twoje efekty!
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że zuzka może być dobrym dodatkiem ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)