Jogging dzien 17 i 18 (5,5km)


Piątek
Cel: 20 min marsz/bieg
Pogoda: mżawka
Pora: 16:30

Sobota
Wolne

Niedziela
Cel: 5,5 km
Pogoda: chłodno, około 10oC
Pora: 21:50

Jak było? :-)



       Jeżeli chodzi o piątek, to myślałam, że nie dam rady zrobić treningu i z braku czasu będę musiała go odpuścić. Z rana miałam wycieczkę z uczelni do Laboratorium Edukacyjno-Badawczego, która przedłużyła się lekko, a wieczorem byłam umówiona na imprezę.

    Na szczęście udało mi się znaleźć chwilę na 20 minutowy bieg i później bezproblemowe wyszykowanie się. :)


         Natomiast w niedzielę stanęłam przed kolejnym wyzwaniem, jakim było pokonanie 5,5 km. Z samego rana zaplanowałam sobie trasę, by nie robić tego na ostatnią chwilę i ostatecznie wyglądała ona tak:


        Przed samym rozpoczęciem biegu spojrzałam na zegarek, by sprawdzić z czystej ciekawości w jakim czasie uda mi się pokonać tę trasę. Pierwsze 1,2 km przebiegłam bez problemu i bez większej zadyszki, później zrobiłam sobie krótką przerwę na marsz. Następna była po kolejnym kilometrze i gdy pomyślałam o czekającym mnie jeszcze dystansie, trochę się przeraziłam, ale nie dałam się zwieść pozorom i biegłam dalej i dalej i dalej.. 
         Gdy miałam za sobą już ponad 4 km byłam pewna, że dam radę. Poczułam dodatkową porcję energii, a ostatnie 500m było totalną przyjemnością. Wyobraziłam sobie taśmę na linii mety, którą przerywam własnym ciałem dobiegając na sam koniec trasy jako zwycięzca. Ah wspaniałe uczucie.


         Później kontrolnie z kieszeni wyciągnęłam telefon, spodziewając się czasu grubo powyżej 40 minut, ale nie uwierzycie jakie było moje zdziwienie, gdy zegar pokazał mi 37 minut! A jaka była moja radość.. 


         Dawno nie pokazywałam Wam mojego planu treningowego, który obecnie wygląda tak:


         Pojawiły się w nim dwie czerwone kratki, bo to dni w których odpuściłam treningi. Postanowiłam też dokładniej opisywać co ćwiczę, by mieć później lepsze zestawienie.

A jaki mam plan na ten tydzień?

        W tygodniu po 21 minut biegu, a w niedzielę 6 km. Jeżeli chodzi o treningi uzupełniające to muszę się do nich bardziej przyłożyć, by poczuć znowu palące mięśnie brzucha. :)

A że dzisiaj poniedziałek, to właśnie zabieram się za trening uzupełniający (Zuzka Light). 

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. fajny plan:) super czas!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny wynik! mnie brakuje wszystkiego, żeby zabrać się do ćwiczeń :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny plan. A i czas niesamowity! W 20 minut, to ja robię niecałe 2,5km. Gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wspaniałego wyniku i życzę dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)