Jogging, dzien 6

 
Cel: 2,5 km
Pogoda: pochmurno, lekki wiatr
Temperatura: 13oC
Pora: 21:30


Nie miałam kompletnie ochoty na bieganie. 
Cały dzień  "przestawiałam" godzinę rozpoczęcia treningu.
Przez myśl przeszło mi nawet, odłożenie go na jutro, ale na szczęście nie poddałam się.

Założyłam spodnie do joggingu, bluzę z kapturem, buty, słuchawki na uszy, wyznaczyłam trasę i ruszyłam w drogę.

Co z tego wyszło?





Według planu, miałam przebiec 2,5 km, dlatego też wybrałam taką trasę:


Nie brałam ze sobą dziś zegarka. Chciałam beztrosko biec przed siebie, a przerwy na marsz robiąc na wyczucie. Jaki był tego rezultat? 

Był to na prawdę świetny trening. Jeszcze nigdy tak dobrze mi się nie biegało. Dystans 2,5 km minął w błyskawicznym tempie, a kończąc go miałam jeszcze dużo siły i spokojnie mogłabym przebiec o wiele więcej, ale i na to przyjdzie pora.

Jakie plany na kolejny tydzień? Dwa treningi po 15 minut biegu/marszu, a w niedzielę 3 km.
Oczywiście poniedziałek, środa, piątek treningi uzupełniające:


i kontynuacja 30 day squat challenge:


Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)