Jogging Dzien 1

Obudziłam się dziś rano i ujrzałam piękne niebieskie niebo i delikatne promyki słońca wpadające do pokoju. To był znak, by nie zostawiać biegania na wieczór, tylko skorzystać z pięknej pogody już teraz.

Lekkie śniadanie, zielona herbata i gdy minęło około 1,5 godziny byłam już w parku.
Najpierw delikatna rozgrzewka (5 min. marszu + 5 min. truchtu), a później zaczęłam planowany trening.

Jak w poprzedniej notce wspomniałam: 10 minut marszu/biegu (częstotliwość 1:1), czyli
w sumie 20 minut. Na zakończenie 5 minut marszu i powrót do akademika.


Jak mi się biegało? Początkowo ciężko było wytrzymać planowany marsz, nogi same chciały biegać, ale twardo trzymałam się planu, bo dzięki temu mogę między innymi uniknąć niepotrzebnych kontuzji.
Nie mogę się już doczekać czwartkowego biegu.

Jutro w planie trening uzupełniający i prawdopodobnie zrobię Skalpel II Ewy Chodakowskiej.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie dodatkowa motywacja ;)